Jak przewozić rower elektryczny?

Jak przewozić rower elektryczny?

Bagażnik rowerowy, przyczepa, rower na dachu samochodu, rower w środku auta? Jest wiele pomysłów i na szczęście jest już jakiś wybór w sprzęcie. Choć z pewnością „zapakowanie” roweru elektrycznego będzie większym wyzwaniem, niż zwykłego roweru bez wspomagania elektrycznego. Zwłaszcza tych pojazdów elektrycznych typu monster ebike, o dużych rozmiarach zarówno gabarytowych, jak i wagowych.

Postanowiliśmy się temu przyjrzeć i zebrać zdjęcia z grup na Facebooku od użytkowników ebike’ów. Poniżej zapraszamy do galerii. Może znajdziecie jakieś ciekawe rozwiązanie dla siebie?

Poniżej zobaczycie też nasz sposób przewożenia naszych dwóch rowerów elektrycznych: Kona Coiler deluxe (32 kg, silnik typu HUB), Cube AMS 125 pro (20,5 kg, napęd centralny).

Solidny bagażnik do rowerów (Grand Vitara) - własnego wykonania i produkcji
Solidny bagażnik do rowerów (Grand Vitara) - własnego wykonania i produkcji
Elektryczna Derbi Senda na bagażniku(ok. 90 kg)
Elektryczna Derbi Senda na bagażniku (ok. 90 kg)
Uchwyt do rowerów - rowery w środku auta (Fiat Doblo)
Uchwyt do rowerów - rowery w środku auta (Fiat Doblo)

Galeria od użytkowników
z ich sposobem przewożenia
rowerów elektrycznych

Bagażnik rowerowy z tyłu samochodu

Bagażnik rowerowy na dachu samochodu

Pojazd elektryczny w środku samochodu

Inne sposoby przewożenia rowerów elektrycznych

Zapraszamy Was do zostawienia komentarza, jeśli chcielibyście się podzielić Waszym sposobem przewozu roweru elektrycznego. Możecie też do nas przesłać zdjęcie, jak Wy przewozicie swoje ebike. Dodamy je do galerii 😊(zakłada KONTAKT).

Jaki rower elektryczny wybrać?

Jaki rower elektryczny wybrać?

„Kupić fabryczny rowery elektryczny czy przerabiać samemu? A może kupić używany, albo zlecić firmie, żeby taki zrobiła? Jaki rower elektryczny będzie najlepszy?”

To bardzo częste pytania, jakie sobie zadajemy, myśląc o posiadaniu pojazdu elektrycznego. W końcu każdy z nas chce mieć dobry rower elektryczny. Dobry, czyli jaki? I czasami jest tak, że im więcej się szuka, czyta przeróżnych informacji i opinii w internecie, tym czasem mniej się wie. No ale w końcu trzeba podjąć jakieś decyzje i dokonać wyboru. Dlatego w tym artykule postaramy się Wam pomóc w wyborze i zwrócić uwagę na rzeczy, które mogliście przeoczyć w swojej analizie.

Jaki rower elektryczny jest najlepszy?

O tym, że wybór rowerów elektrycznych zaczął być wręcz przytłaczający, nie będziemy się zbytnio rozpisywać. Wybór jest ogromy. Jak to mawiają: „od wyboru do koloru”. Wystarczy wejść do internetu, a tam, jak „hieny” dopadają nas co rusz to „lepsze sztuki” 😜. W zasadzie w wyborze ebike ciężko mówić o lepszych i gorszych rowerach (pomijając eksploatacje sprzętu). Ujęlibyśmy to w innych kategoriach:

  • tańszy ebike – droższy ebike
  • mocny napęd – słabszy napęd
  • napęd centralny – silnik w tylnym lub przednim kole HUB

Warto przy analizie wyboru odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań.

5 pytań, jakie trzeba sobie zadać
przed wyborem ebike

Pytań może być oczywiście więcej, ale te poniżej uważamy za kluczowe:

1. Jaki typ roweru będzie dla mnie najbardziej odpowiedni? Podział ze względu na typ ramy: miejski, trekkingowy, MBT lub FAT-BIKE (z przednią amoryzacją, tylną amortyzacją), enduro:

Jaki rower elektryczny wybrać? Fragment poradnika: „Zrób to sam - Przerób swój rower na elektryczny"
Typ roweru - rama / Fragment poradnika: „Zrób to sam - Przerób swój rower na elektryczny"

2. Jaki rodzaj napędu wybrać? Silnik w tylnym kole, przednim kole czy napęd centralny:

Jaki napęd elektryczny wybrać? Fragment poradnika: „Zrób to sam - Przerób swój rower na elektryczny"
Grupy napędów elektrycznych / Fragment poradnika: „Zrób to sam - Przerób swój rower na elektryczny"

3. Jakie chcę mieć wspomaganie elektryczne? Czujnik kadencji / czujnik nacisku na pedały / manetka gazu

Wspomaganie pedałowania - czujnik kadencji
Wspomaganie pedałowania - czujnik kadencji
Suport tensometryczny do komputera MPe - eRider T9
Wspomaganie elektryczne - czujnik nacisku na pedały
Manetka gazu
Manetka gazu

4. Jaki mam budżet na zakup?
Rozstrzał cenowy jest ogromny. Można zbudować rower od 600 zł (na używanych częściach), a skończyć wydając nawet i ponad 30000 tys. zł.

5. Czy wiem, jak używać tego napędu, który wybrałem/łam?
O ile wydać pieniądze (o ile je mamy) jest łatwo i przyjemnie: kupujemy – płacimy i mamy gotowego ebike lub części do zmontowania, tak już podczas eksploatacji trzeba być świadomym kilku rzeczy:

O napęd elektryczny i rower trzeba dbać. Zadbajmy o odpowiedni serwis roweru, by jazda była komfortowa, a przede wszystkim bezpieczna. Dla napędów w tylnym kole jest ciut prościej, bo nie wymagają one tak częstego serwisu, natomiast dla napędów centralnych (mid-drive) musimy liczyć się z częstszym serwisem (przekładni, kół zębatych czy łożysk). W rowerze elektrycznym częściej zużywa się bieżnik opony, częściej należy smarować łańcuch (głównie dla mid-drive: zalecane co maks. 200 km). Rower elektryczny wymaga od nas częstszego dokręcania szprych w kole napędowym. 

Napędy centralne wymagają od nas trochę więcej zabawy ze zmianą przełożeń na przerzutce. O ile w napędach typu HUB, jadąc z czujnikiem kadencji czy na manetce gazu zmiana przerzutek nie jest konieczna, tak dla mid-drive, to jest wręcz wymóg. Warto dlatego, jeszcze przed zakupem, poznać detale wybranego napędu, ponieważ każdy z nich ma swoją specyfikę, charakterystykę pracy i wymaga od nas różnego serwisu.

Oczywiście w wyborze powinniśmy uwzględnić również takie aspekty, jak:

  • Gdzie chcemy jeździć głównie tym rowerem?
  • Jaki zasięg chcemy pokonywać na jednym ładowaniu?
  • Jaką moc napędu oczekujemy?

Jaki rower elektryczny wybrać?
Wskazówki

Ilu jest ludzi, tyle jest potrzeb. Jedni wybiorą już gotowy fabryczny ebike, z gwarancja producenta jego serwisem. Inni będą chcieli zbudować rower elektryczny samemu i „uszyć go na miarę”.
W wyborze roweru elektrycznego głównie chodzi o rodzaj wspomagania elektrycznego. Jedni będą zadowoleni z:

  • zastosowania czujnika kadencji (potocznie zwanego wspomaganiem PAS),
  • drugim będzie zależeć na czujniku nacisku na pedały, co by jednak trochę przypominało to jazdę rowerem i aby móc popracować nad swoją kondycją,
  • a jeszcze inni będą zadowoleni głównie z manetki gazu.
Jaki rower elektryczny wybrać?

Silniki w tylnym kole - typu HUB

Silniki w tylnym kole - typu HUB
Silniki w tylnym kole - typu HUB

Dla silników w tylnym kole HUB: tutaj choćby dołożenie KOMPUTERA MPe do rowerów elektrycznych umożliwi wszystkie te trzy rozwiązania wspomagania elektrycznego. Dołożenie tego napędu wiąże się często ze zwiększeniem masy roweru (silniki HUB są dość ciężkie, można spotkać nawet i 9-cio kilowe silniki). Inaczej się też taki rower prowadzi, inne jest rozłożenie całej masy, nie mówiąc tutaj o takich banalnych sprawach, jak choćby przebicie dętki o obręcz. Silniki te raczej nie wymagają od nas tak częstego serwisu, jak np. napędy centralne.

Napędy centralne

Napęd centralny - TSDZ2 - rower miejski
Napęd centralny - TSDZ2 - rower miejski

Z kolei napędy centralne zdają się być idealnym rozwiązaniem dla osób, które szukają lekkich ebike, z niezłym radzeniem sobie w terenie lub chcą trochę potrenować z czujnikiem nacisku. Choć tutaj uwaga, bo nie każdy napęd centralny ma taki suport tensometryczny. Większość fabrycznych rowerów elektrycznych oparta jest głównie o taki czujnik.

Dodatkowe wskazówki do analizy:

  • Warto być „elastycznym” w wyborze czy przeróbce ebike. Czasem, przy konwersji,  nie warto kurczowo trzymać się danego modelu, który mamy, tylko dlatego, że go mamy. Jeśli nie można zbytnio zmodernizować tego roweru, to może warto go sprzedać i kupić inny, który lepiej nadaje się do przerobienia na elektryczny.
  • Zwróćmy uwagę na jakość roweru, czy na pewno wytrzyma to, co chcemy w niego „wpakować”. Głupio byłoby połamać rower, wyskakując z pierwszej lepszej hopki, nie mówiąc tutaj o połamaniu przy tym siebie samego.
  • Nie bójmy się poradzić kogoś, np. na forach, grupach na Facebooku, np. „e-BIKEL-owcy“, przedzwonić do firmy, która buduje ebike, dopytać.
  • Można też skorzystać z gotowych rozwiązań dostępnych w internecie, które pomagają w wyborze i przeróbce roweru na elektryczne, np. fora czy KURS eBIKE: „Od zera do eROWERA”.
  • Jeżeli mamy możliwość jazdy próbnej na rowerze elektrycznym, skorzystajmy z niej. Czasem jest to wydatek 150 – 300 zł, ale warto. Sami „odchorowaliśmy” te raz wydane 400 zł na nas dwójkę, kiedy wypożyczaliśmy fabryczne elektryki, by wypróbować Shimano Steps i czujnik nacisku na pedały. Do dziś nie żałujemy, bo wiemy, jak ten napęd pracuje i mamy dziś dobre porównanie do obecnie używanych w napędzie TSDZ2 czy dla naszego autorskiego systemu MPe. 
  • Warto też potestować rozmiary ramy rowerów i zawieszenie np. z pełną amortyzacją.
    Tutaj filmik z naszych testów i wypożyczenia ebikes:

Sztuka kompromisów

Z rowerami elektrycznymi jest tak, że tak naprawdę nie da się mieć idealnego ebike, który ma dosłownie wszystko w jednym. Najlepiej byłoby mieć kilka ebikes, np.:

  • o średniej mocy, lekkiego, takiego „do polatania”
  • mocniejszą konstrukcję typu mosterebike do poszalenia w terenie
  • ale też i takiego „na co dzień”, do jazdy rekreacyjnej, na wycieczki

Z własnego doświadczenia widzimy, że wybór odpowiedniego roweru elektrycznego, to często sztuka kompromisów. Sami mieliśmy na swoim koncie już kilka rowerów elektrycznych. Po roku, dwóch latach jeżdżenia, nasyciliśmy się konstrukcją, zachwyt nad własną konstrukcją opadł i zapada decyzja na wymianę na „inny model”. My szukamy i dobieramy taki rower i napęd, który na daną chwilę najbardziej sprosta naszym oczekiwaniom do stylu jazdy i terenu, po jakim najczęściej chcemy jeździć. I często inwestując w jeden model napędu, trzeba zrezygnować z walorów, który dałby nam drugi napęd. Przykładowo dla Ani modelu roweru „Cube AMS 125 pro”:

Jaki rower elektryczny wybrać? e-MTB Cube AMS 125 pro
eMTB - z napędem TSDZ2 (lekki ebike, nie „demon" mocy)

Sztuka kompromisów:

Zdecydowanie na „TAK"

  • Lekki ebike (20,4 kg)
  • W terenie ebike prowadzi się super
  • Czujnik nacisku na pedały (napęd TSDZ2) i uczucia jazdy rowerowej
  • Pełna amortyzacja z przodu i z tył

Pewne „braki"

  • Napęd TSDZ2 to nie jest „demon mocy”, a szkoda … (po wgraniu otwartego oprogramowania maks. 750 W)
  • Częsty serwis napędu
  • Jest na pewno głośniejszy w użyciu niż silniki HUB bezprzekładniowe
  • Rezygnacja z manetki gazu na poczet czujnika temperatury
  • Rama bez wcięcia górnej rury (przydatne podczas nagłego spadnięcia z pedałów), być może ciut za duża do wzrostu

Na szczęście z rowerami elektrycznymi jest tak, że nie są z nami do końca życia. Pojeździmy na jednym, wymieniamy na drugi. Często kończy się to modernizacją tego, co już mamy i zmian napędów, sterowników itp. Jeżeli jest to rower fabryczny, to niestety jesteśmy tutaj trochę „uziemieni”. Jakakolwiek ingerencja może się wiązać z utratą gwarancji. W tzw. „samoróbkach” jest o tyle fajnie, że możemy wymieniać poszczególne części, „podkręcać moc” (choć to też często utrata gwarancji). Pojawia się jednak jeden głównym problem, o którym oficjalnie dużo się nie mówi (zwłaszcza małżonce 😆) – rower elektryczny to taka mała skarbonka. Ale co tam – raz się żyje 😉 !

Życzymy Wam owocnych analiz i udanych kompromisów w wyborze Waszych rowerów elektrycznych. A gdybyście mieli dylemat, jaki rower elektryczny wybrać, to zostawcie komentarz lub odezwijcie się do nas bezpośrednio poprzez FORMULARZ KONTAKTOWY. Postaramy się pomóc i doradzić.

„Z prądem” 😎
załoga 

Bikel.pl

Sterownik Kelly KLS – konfiguracja

Jak skonfigurować sterownik Kelly KLS

Konfiguracja dotyczy wszystkich sterowników Kelly z serii KLS, niezależnie od rozmiaru czy napięcia pracy sterownika.

Podstawowe parametry do konfiguracji
sterownika Kelly KLS

Aby sterownik zaczął działać, należy skonfigurować następujące pola w programie: 2 zakładki.

Procedura pierwszego uruchomienia
i sparowania silnika ze sterownikiem

Zmiany w zakładce Vehicle:
1. Ustaw napięcie pracy sterownika min. maks.:
Dla pola „Low Volt”: wpisz: 3.0 V * ilość sekcji w akumulatorze oraz „Over Volt”: wpisz (4.2 V * ilość sekcji w akumulatorze) + 2.0 V.
Przykładowo:

2. Wstępnie ogranicz prądy sterownika do 30%: „Current Percent” oraz „Battry Limit”.
3. Ustaw typ manetki na wartość 2 (dla manetki opartej o czujnik Halla – większość w ebike): „TPS Type”.
4. Ustaw parametr „Identification Angle” na wartość 170 – to wymusi uruchomienie testu Halli po restarcie sterownika.

Zmiany w zakładce Motor:
5. Ustaw parametr: „Motor Poles” – wpisz ilość magnesów (nie par).
6. Ustaw parametr: „Sensor type” – wpisz 2 dla czujników Halla.

Test Halli /sparowanie sterownika z silnikiem:
7. Wciśnij przycisk: „Write”, „OK”, „Quit”.
8. Odepnij kabel USB.
9. Uruchom ponownie rower / sterownik.
10. Poczekaj aż wykona się test Halli, koło będzie się kręcić, a na koniec zacznie migać czerwona dioda kodem 3,2 internal reset – oznacza, że jest ok i test Halli się zakończył.
11. Uruchom ponownie rower / sterownik.
12. Zadaj delikatnie manetkę gazu i sprawdź kierunek obrotów koła.
13. W razie konieczności połącz się programem i zmień kierunek obrotu koła / zmień „ptaszek” – „Change dir”. Wciśnij: przycisk „Write” i uruchom sterownik od nowa.
14. Wykonaj jazdę próbną.
15. Podnoś prądy  „Current Percent” i „Battry Limit” (zakładka „Vehicle”) wg uznania i potrzeb.
16. W razie potrzeby skonfiguruj pozostałe parametry konfiguracyjne (nie pogrubione na liście w tabeli do pobrania z opisem parametrów).

Jak ulepszyć i wzbogacić działanie
sterownika Kelly KLS?

Sterownik Kelly KLS pod względem swoich małych gabarytów i bardzo dobrych osiągów (prąd ciągły 50 A, chwilowy 120 A) jest naprawdę godny polecenia. Niestety jest bardzo ograniczony w swojej funkcjonalności, ponieważ ma tylko możliwość podłączenia manetki gazu. Nie oferuje nic więcej. Dlatego też, do tego sterownika można dołożyć komputer pokładowy MPe, który oprócz dołożenia wspomagania PAS (czujnik momentu obrotowego oraz czujnik pedałowania), da nam szereg innych możliwości, m.in.:

  • informacje o pozostałym zasięgu
  • możliwość zabezpieczenia przed przegrzaniem, np. baterii, czy silnika (z funkcją odcięcia napędu)
  • limitowanie mocy manetki
  • ustawienia limitu mocy wspomagania pedałowania (pełna dowolność – np. 250 W)
  • tempomat
  • i wiele innych

My cenimy sobie dołożenie czujnika nacisku na pedały. Jazda z tym komputerem jest bardzo komfortowa, bezpieczna i sprawia wiele frajdy, a nawet poprawia kondycję 🙂.

Całą ofertę komputera MPe można zobaczyć na stronie o tym urządzeniu:

Film z konfiguracją sterownika Kelly KLS

Poniżej zobaczysz film z konfiguracji podstawowych parametrów sterownika Kelly KLS.
Jeżeli masz pytania, to zadaj je w komentarzu na dole artykułu.

Dlaczego rower elektryczny

Dlaczego rower elektryczny?

Poznaj 10 powodów
dlaczego warto mieć rower elektryczny.

Jedno jest pewne: elektryki zyskują dziś bardzo dużą popularność i pojawiają się coraz częściej na naszych drogach. Nasze miasto, w którym mieszkamy – Środa Wielkopolska – ma ok. 23 tysiące mieszkańców i zauważamy coraz więcej elektryków na naszych ulicach. Pamiętamy, jak w 2016 r., kiedy zaczynaliśmy naszą eROWEROWĄ przygodę, widzieliśmy zaledwie kilka sztuk. Dziś jest już kilkudziesięciu takich eROWERZYSTÓW. W większych miastach ta skala zaczyna proporcjonalnie rosnąć.

Dlaczego wybieramy rower elektryczny? Przedstawię moje i Marka powody, dlaczego my zdecydowaliśmy się na posiadanie elektryka. Będą bazować na naszej historii. Startujemy:

Powód nr 1:
Mniej się męczmy

Wspomaganie elektryczne pcha nas do przodu. Jak sama nazwa mówi: wspomaga nas. I to był właśnie powód numer 1, dlaczego Marek wybrał rower elektryczny:

„Ja po prostu nie lubię się męczyć.” 😉

Powód nr 2:
Możemy zajechać dużo dalej

Dla niewprawionego rowerzysty przejechanie 20 km może być wyzwaniem. Pamiętam, jak w 2015 roku zaciągnęłam Marka na wycieczkę. Wtedy jeszcze jeździliśmy zwykłymi rowerami, bez wspomagania elektrycznego. Mieliśmy przejechać ok. 30 km. Dla mnie „wprawionej” kolarki ten dystans to tzw. „bułka z masłem”, a dla Marka był to test na kondycję. Cóż, trasa nam się nieco wydłużyła. Zrobiliśmy ostatecznie 50 km i Marek wciągał się po poręczy do domu, na 1 piętro 😜

Dziś elektrykiem, robimy nawet i po 100 km i poza bólem tyłka, kondycyjnie bez problemu dajemy radę.

Powód nr 3:
Osiągamy większe prędkości

O ile jesteśmy w stanie siłą własnych mięśni rozpędzić rower nawet i powyżej 30 km/h, tak przez dłuższy czas jazda z taką prędkością będzie sporym wyzwaniem. A co powiecie na trochę więcej adrenaliny i mocy? Oczywiście wszystko róbmy z głową”. Ale tak, jazda nawet i 50 km/h (i więcej) pojazdem elektrycznym jest możliwa. Pamiętajmy jednak o swoim i innych bezpieczeństwie. I zawsze w kasku, nawet jadąc 15 km/h.

Zawsze w kasku - Żywiec 2020 r.
Zawsze w kasku - Żywiec 2020 r.

Powód nr 4:
Żaden wiatr nam nie straszny

Poczuj wiatr we włosach dzięki rowerowi elektrycznemu
Poczuj wiatr we włosach dzięki rowerowi elektrycznemu

„Dziś nie jadę, wieje jak diabli.”

Ile razy musieliśmy sobie odmówić lub zrezygnować z wycieczki – bo wiało? I o ile z wiatrem jedzie się super, tak później jakoś trzeba wrócić. A jeszcze gorzej, jak na powrocie wieje nam w twarz. Do domu wchodzimy zziajani, spoceni i wypompowani. A gdyby tak włączyć sobie wspomaganie elektryczne na powrocie i nie odczuwać tych negatywów? No chyba, że ktoś, tak jak ja, lubi „przepalić nóżkę🦵“. Stopień „przepalania” też można sobie fajnie dozować i np. zmniejszyć lub wyłączyć wspomaganie elektryczne.

Powód nr 5:
Rower elektryczny
to tani środek lokomocji

Człowiek często nie zdaje sobie sprawy, ile dziennie/miesięcznie wydaje na tzw. „dojazdy”. Dojeżdżamy do pracy, lekarza, na zakupy itp. Te koszty to, mniej wiecej:

  • samochód (15 km = 6 zł) – cena paliwa 5 zł / spalanie 8l. 22 dni w miesiącu to daje 132 zł
  • pociąg (15 km = 5 zł) – dla jednorazowego biletu
  • autobus (7 zł na bilet na 1 dzień) – bez ulgi

A koszt jazdy rowerem elektrycznym?

  • rower elektryczny (1 zł prądu na 150 km). Nic dodać, nic ująć = rower elektryczny to tani środek lokomocji.

Powód nr 6:
Dbamy o swoje zdrowie fizyczne

Oczywiście na rowerze elektrycznym mniej się męczymy, niż jadąc ten sam dystans zwykłym rowerem bez wspomagania elektrycznego. Ale jednak, jakby nie było, machamy tymi nóżkami. Krew krąży szybciej, mięśnie się mobilizują i ciało zaczyna pracować. I to od nas tak naprawdę zależy, jak mocno chcemy pobudzić organizm do pracy. W rowerze elektrycznym możemy często sobie ustawić stopień, jak bardzo ma nas napęd wspomagać.

  • łydki
  • uda
  • pośladki
  • brzuch
  • ręce
  • szyja
Co by nie zabrakło nam „prądu"
Co by nie zabrakło nam „prądu"

A gdy już wjedziemy w trudniejszy teren (las, góry, bezdroża), to wtedy zaczyna się zabawa na całego. I czasem trzeba nie jednego batonika, by pomógł nam w tym wysiłku. Prądu może zabraknąć, ale nie tylko dla baterii. Gorzej, jak prądu/paliwa zabraknie naszemu organizmowi. Także na rowerze elektrycznym też da się zmęczyć i to my często decydujemy, jak bardzo tego chcemy.

Powód nr 7:
Dbamy o swoje zdrowie psychiczne

Rower elektryczny i endorfiny
Rower elektryczny i endorfiny

Podczas jazdy na rowerze wytwarzają się endorfiny. Endorfiny należą do grupą hormonów szczęścia. Wytwarzane są przez nasz organizm i powodują dobre samopoczucie i zadowolenie. Uwalniają się właśnie pod wpływem wysiłku fizycznego. I jazda na rowerze, obojętnie czy to elektrycznym, czy zwykłym daje bodźcie do organizmu i to one polepszają nasze samopoczucie. Rower już nie jednego człowieka wyciągnął nawet i z dużego dołka. I wiem to z autopsji 😀

Powód nr 8:
Ebike dla osób schorowanych
(wady serca, niepełnosprawność ruchowa)

Trajka elektryczna z komputerem MPe
Trajka elektryczna z komputerem MPe

Wiele jest osób, które nie mogą sobie pozwolić fizycznie na jazdę rowerem. Przy jakimkolwiek ruchu fizycznym ich serce zdaje się „wyskoczyć”. Często są to osoby z uszkodzeniami kończyn, jeżdżące na wózkach inwalidzkich. A gdyby tak dać im elektryka, podłączyć manetkę gazu i wio w trasę? Można? Ba, nawet trzeba. Od razu stajemy się „zdrowsi” (to właśnie te endorfiny).

Powód nr 9:
Każdy może zbudować
rower elektryczny

„Budowa ebike to takie trudne i skomplikowane.”
Nie mam warsztatu ani narzędzi, żeby zbudować rower elektryrczny.”

Znamy te wypowiedzi. Podobnie myśleliśmy, kiedy sami chcieliśmy zbudować swojego pierwszego ebike.

Od czego zacząć, jaki napęd i rower wybrać? Czy mój rower, który posiadam można przerobić na elektryczny?”

I choć po drodze w budowie roweru elektrycznego napotkaliśmy nie jeden problem i nie raz popełniliśmy gafę, tak dziś wiemy, że nie musi być to wcale takie trudne. Stąd też zrobiliśmy np. KURS eBIKE, który krok po kroku pokazuje, jak przerobić rower na elektryczny i uniknąć niepotrzebnych strat. Wystarczy tylko sięgnąć po wiedzę, która jest dziś przecież bardzo powszechna w dobie internetu.

Podkładki pod baterie litowo-jonowe
Podkładki pod baterie litowo-jonowe

Także dla chcącego, nic trudnego. Często rowery elektryczne są zbudowane na środku pokoju. Tak naprawdę nie trzeba skomplikowanych narzędzi. Więcej przeczytacie tutaj:

Powód nr 10:
Ebike jako nowe hobby

KURS eBIKE - lekcja 8 - silniki w kole HUB
KURS eBIKE - lekcja 8 - silniki w kole HUB

Już sama jazda na rowerze elektrycznym może być dla nas nowym pomysłem na życie. Wiemy to razem z Markiem i każdą możliwą chwilę spędzamy razem, zwiedzając i poznając nowe miejsca, a także i nowych ludzi. Poznaliśmy już mnóstwo ciekawych i super osób na rowerach elektrycznych. Często są to przyjaźnie, które będą trwały bardzo długo (prawda Radku 😊: Taba na rowerze). 

Ale przecież rower elektryczny to też często gratka dla majsterkowiczów. I tutaj Marek rozwija swoje talenty konstruktorskie i coachingowe.  

Rower elektryczny -
zdecydowanie na

TAK

Rowery elektryczne są dla nas pasją, wspólnym spędzaniem czasu, rozwojem, ale też i piękną odskocznią od codziennych obowiązków. Choć te, w naszym przypadku, wspólnie się zazębiają, ze względu na naszą firmę Bikel.pl 😉. 

I taką naszą pasją chcemy się z Wami dzielić i takich eROWEROWYCH endorfrin chcemy Wam też życzyć.

Ciekawa jestem, czy wymienione powyżej powody przekonają Was do posiadania ebike? A może macie inne argumenty dlaczego rower elektryczny? A jeśli już posiadacie rower elektryczny, które z nich były podobne do naszych? Dajcie znać w komentarzach

autorka tekstu
Ania Przybylak