Silnik TSDZ2 – opinie za i przeciw

Silnik TSDZ2

opinie za i przeciw

Wbrew krążącym w świecie elektryków dobrym opiniom o silniku TSDZ2, decyzja o zakupie i montażu tego silnika nie była dla nas aż taka prosta. Po pierwszej, testowej przejażdżce na rowerze z silnikiem TSDZ2 (i oryginalnym oprogramowaniem), mieliśmy oboje z Markiem mieszane uczucia. O tym przeczytacie jednak za chwilę, zacznijmy naszą przygodę, z napędem TSDZ2, od początku.

Skąd w ogóle pomysł na posiadanie silnika

typu mid-drive (napęd centralny)?

Już od kilku lat wybieramy urlop w górach, oczywiście zabierając ze sobą nasze rowery, później rowery elektryczne. W szczególności zakochaliśmy się w jeździe po single trackach. No może ja zakochałam, Marek natomiast bardzo polubił 😜. Jazda po tych wąskich, leśnych ścieżkach, daje nam dużo frajdy i adrenaliny. Poniżej nasze e-bikes, którymi poruszaliśmy się po single trackach:

e-bike „Pieniuś", z silnikiem BionX 1 generacji (hub)
e-bike „Pieniuś" 24kg - silnik BionX 1. generacji
Marek na swoim rowerze elektrycznym - „Minion"
e-bike „Minion" 27kg - silnik Nine Continent 7x9

Nie bez znaczenia, na zdjęciach powyżej, pokazujemy, ile ważą nasze rowery elektryczne. Na tak pofalowanym i często kamienistym terenie, koło pod wpływem swoich gabarytów i tutaj braku tylnej amortyzacji, częściej potrafi złapać snake. Kończy się to niestety przymusowym serwisem:

Złapany snacke - bez łatek ani rusz
Przymusowy serwis po przytrzaśnięciu dętki - bez łatek ani rusz

Konieczne trzeba tutaj podkreślić fakt komfortu jazdy, a raczej jego braku. Nie mając tylnej amortyzacji i dodatkowo silnik hub, koło skacze niczym piłka koszykowa. Zresztą sami zobaczcie 😊:

Bardzo dla mnie ważna sprawa – rama typu full, czyli z pełną amortyzacją. Po tym, jak wypożyczyliśmy sobie nowiutkie Kellys Theos 50 (waga elektryka zaledwie 20 kg, pełna amortyzacja i wspomaganie z napędem centralnym) byłam 100% pewna, że koniecznie chcę podobny rower. Ale cena, jak tutaj (16500 zł cena katalogowa z 2019 roku) przerażała.

Kellys Theos 50 z napędem Shimano Steps E7000
Kellys Theos 50 z napędem Shimano Steps E7000

Zobaczcie sami jaka jest różnica w (nie)podskakiwaniu tylnego koła w rowerze elektrycznym z pełną amortyzacją i silnikiem centralnym.

Kolejną kwestią jest stopień zmęczenia podczas jazdy. Jadąc pod górę i mając e-bike, nie ukrywajmy, można się trochę „pooszczędzać”. Wysiłek przy podjazdach, w porównaniu z rowerem bez wspomagania elektrycznego, jest dużo mniejszy. Warto zaznaczyć, że i nasze rowery “Pieniuś i Minion” miały podłączone KOMPUTERY MPe, (tutaj przeczytasz osobny artykuł o naszym systemie), dzięki czemu mogliśmy dowolnie ustawić sobie wspomaganie PAS. Marek super zadowolony, bo nie potrzebuje aż tak dużego wysiłku. Mocą wspomagania można fajnie żonglować, także ja potrafiłam się zmęczyć, gdy tego chciałam, a czasem mogłam trochę odetchnąć i ostro przyspieszyć. Z moich odczuć od razu powiem, że mid-drive z opcją czujnika nacisku na pedały, daje większe zmęczenie niż PAS (czyli wykrycie obrotu korby, a nie nacisku), oraz bardziej naturalne  (rowerowe) odczucia z jazdy. 

Czas na wybór silnika

i pierwsze testy TSDZ2

Napaleni budową nowego e-bike, od razu pochwaliliśmy się Radkowi. Pewnie domyślicie się, o jakim Radku mowa – oczywiście tym, z największego kanału o rowerach elektrycznych w Polsce – TABA NA ROWERZE. Dowiedzieliśmy się, że będzie on testował napęd właśnie typu mid-drive z e-bikera “Rapid mid 750”. Marek od razu zaczął zgłębiać temat tego silnika i okazało się że to przebrandowany Tongsheng TSDZ2. Po głębszej analizie okazało się, że istnieje możliwość wgrania do niego otwartego oprogramowania, które według opinii miało być dużo lepsze od oryginalnego. 

Nie mogło nas oczywiście zabraknąć na testach. Zamontowany silnik na Radka rowerze Duncon Amstaff, nie miał wgranego otwartego oprogramowania, stąd mieliśmy mieszane odczucia. Dlaczego?

  • wspomaganie nie było aż tak płynne, jak w testowanych wcześniej Kellysach
  • co do mocy, chciałoby się czegoś więcej
  • brak istotnych informacji na wyświetlaczu, np. moc, z jaką wspomaga nas silnik, temperatura silnika, czy szacowanie zasięgu na pozostałej baterii

Cały odcinek z „bezlitosną recenzją” silnika TSDZ2 kilku osób, możecie zobaczyć na Radka kanale:

Na tym etapie rozważaliśmy jeszcze zakup silnika Bafang BBS02 / BBSHD, jednak ostatecznie decyzję podjął Marek. Postawił na silnik TSDZ2 ze względu na możliwość wgrania otwartego oprogramowania, co bardzo go ciekawiło jako programistę amatora 😉.

Dobór ramy do silnika TSDZ2

Na co zwrócić uwagę?

Silnik TSDZ2 został kupiony, teraz zaczęliśmy rozglądać się za doborem ramy do mid-drive. Ceny porządnych, nowych rowerów, z full amortyzacją, zaczynają się od pięcio-cyfrowej liczby. To bardzo duży wydatek, mając na uwadze, że rower “Pieniuś” sprzedaliśmy za 4100 zł, trzeba by sporo dołożyć. A poza zakupem roweru, dochodzą koszty:

silnikTSDZ2
Silnik TSDZ2 - cena ok. 1400 zł
  • Bateria ok. 400 zł + obudowa skrzynki (cena bez robocizny)
  • Jeden, z dwóch wyświetlaczy poniżej, który będzie kompatybilny z silnikiem po wgraniu otwartego oprogramowania:
Wyświetlacz KT LCD3
Wyświetlacz KT LCD3
Kolorowy wyświetlacz Bafang 850c
Kolorowy wyświetlacz Bafang 850c

Robi nam się już spora kwota, zbliżająca się do fabrycznie zbudowanych elektryków. A przecież nam chodziło i o mniejsze koszty i większą moc, jaką powinniśmy wydobyć poprzez przeprogramowanie TSDZ2.

Zdecydowaliśmy się na używany rower, który poza elementami technicznymi, musiał spełniać też i te kobiece wymogi:

  • najważniejsze – kolor musiał się zgadzać (niebieski)
  • aby zamontować silnik TSDZ2 suport musi być z gwintem BSA (chodzi o średnicę, nie będzie pasował, np. do PressFit). Wymagana szerokość mufy to 68 mm lub 73 mm 
  • należy zwrócić uwagę, że w rowerze typu full trudno jest zablokować silnik przed obrotem, więc trzeba przemyśleć to przez zakupem
  • wahacz nie może powodować kolizji z silnikiem
  • mała rama (17′)
  • cena musiała być akceptowalna

Znaleźliśmy idealny rower, praktycznie nie używany Cube AMS125 pro, w bardzo dobry stanie. Po wynegocjowaniu ceny koszt roweru wyniósł 3900 zł

Cube AMS125 pro
Cube AMS125 pro, cena 3900 zł
Cube AMS125 pro
Cube AMS125 pro

5 głównych zalet i wad

silnika TSDZ2

Mamy już odpowiednią ramę i z chwilą pisania tego artykułu 1300 km zdobytego doświadczenia podczas jazdy i strony praktycznej budowy tego silnika. Czas na wymienienie pięciu głównych zalet i wad tego silnika. Oczywiście jest to nasza opinia i nie wszyscy muszą się z nią zgadzać. Kolejność może być przypadkowa.

  1. Dobra, niska cena – ok. 1300 – 1500 zł
  2. Małe gabaryty i niewielka masa silnika – ok. 4 kg.
  3. Płynne wspomaganie z czujnikiem nacisku na pedały (warunek – wgranie i skonfigurowanie otwartego oprogramowania).
  4. Rower ze wspomaganiem typu mid-drive, jest nadal rowerem i jeśli się chce, można się fajnie zmęczyć.
  5. Wszystkie potrzebne parametry są pokazane na wyświetlaczu (warunek – wgranie otwartego oprogramowania).
  1. silnik mid-drive jest bardziej awaryjny w porównaniu do silnika typu hub.
  2. Wymagany regularny przegląd, czyszczenie i smarowanie przekładni, zalecany, co max. 2000 – 3000 km. Raczej dla majsterkowiczów z powodu wymaganego regularnego serwisu.
  3. Części np. niebieska zębatka plastikowa, czy czujnik nacisku na pedały są dość wrażliwe na zużycie i nie najtańsze, tutaj ok. 80zł i 380 zł.
  4. Manetka gazu służy bardziej do utrzymania prędkości, niż do rozpędzania, gdyż silnik jest słaby i wymaga zmiany przełożeń podczas rozpędzania. (Dlatego w Cube zamiast manetki jest czujnik temperatury).
  5. Watowica jest tutaj mocno ograniczona, rower nigdy nie będzie mieć takiego kopa, co maszyny powyżej 2kW.

Dla kogo zatem jest silnik TSDZ2 ?

  • na pewno dla osób, które chcą trochę „poćwiczyć”
  • dla których rower, ma być i wyglądać nadal jak rower
  • e-bike ma być lekki
  • częste użycie przerzutek nie jest straszne
  • dla osób, które nie potrzebują mega mocnych kW pod sobą
  • szukają dość taniego silnika 
  • dla osób, które nie mają rozbudowanego warsztatu. Montaż jest dość łatwy, wystarczy klika narzędzi, np. ściągacz do korb, klucz do suportu, zakuwacz do łańcucha.
  • którym nie straszny jest serwis i mają na niego czas (ochota nie zawsze musi iść w parze). Ewentualnie trzeba znać serwis, w swojej okolicy, który zajmuje się taką naprawą/przeglądem
  • bardzo rzadko, ale głosy głoszą, że z samym serwisem TSDZ2 trzeba się liczyć już od samego zakupu. Zdarzają się czasem takie partie silnika, które wymagają zaglądnięcia „pod pokrywę” (np. tuż po zainstalowaniu wydają stukoty)
  • liczą się ze zużyciem części w silniku np. łożysko, koło zębate, czujnik nacisku
  • liczą się z faktem, że kiepska linia łańcucha wpływa na szybsze zużycie łańcucha
  • nie potrzebują korzystania z manetki gazu. W porównaniu do silników typu hub, działanie manetki, choć jest możliwe, jest znacznie gorsze
  • biorą pod uwagę wgranie otwartego oprogramowania. Na naszym kanale youtube pokazujemy, JAK TO ZROBIĆ. Można skorzystać również z naszej usługi:

Zanim kupisz

Zanim zdecydujesz się na zakup/montaż napędu TSDZ2, zachęcamy do obejrzenia tego  odcinka. Dowiesz się w nim, m.in. o:

  • Główne zalety silnika TSDZ2 (cena, montaż)
  • O czujniku nacisku na pedały / Jak to działa
  • Co zyskamy dzięki wgraniu otwartego oprogramowania 
  • Główne wady silnika TSDZ2 / O jakości wykonania
  • O serwisowaniu silnika TSDZ2 / Niebieska zębatka 
  • O awaryjności samego silnika TSDZ2 / Zabezpieczenie termiczne / Łożyska / Smarowanie
  • O awaryjności czujnika nacisku 
  • O sterowniku silnika TSDZ2 
  • O przegrzewaniu się silnika TSDZ2
  • O manetce gazu 
  • Opinia Bikel.pl o TSDZ2
  • Dla kogo jest silnik TSDZ2, a dla kogo nie jest?

Rada od Bikel.pl

Namieszaliśmy Wam trochę w głowach 😜? Nie taki był nasz cel. Wiadomo, że większość osób z świata e-bike, chciałoby przynajmniej dwa różne rowery elektryczne. Jeden lekki, taki „do polatania” (dosłownie i w przenośni), a drugi, jako turbo-maszynę do „podzikowania”, oczywiście w tym bezpiecznym i pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czasami jednak nie da się i stoimy przed trudnym wyborem. Najlepiej będzie w takim przypadku zwrócić uwagę na swoje aktualne potrzeby i stan portfela. Wziąć kartkę papieru, spisać za i przeciw, otworzyć excel i podliczyć koszty. Jedno jest pewne, że z elektrykami się „nie żenimy”. W tym roku jest ten, w drugim może być i inny, a ba może i drugi, trzeci do kolekcji. Od czegoś trzeba zacząć. Ja jestem mega zadowolona z posiadania tego systemu, spełnia on moje wszystkie oczekiwania. Powiem więcej chętnie trzymałabym na półce taki jeszcze jeden w razie „w”, gdy mój aktualnie używany będzie w serwisie. Chodzi o to by nie być zamrożonym w sezonie, nie mając roweru, bo jest np. w serwisie. Tak często jest z rowerami tymi fabrycznymi. Stąd też dobrze jest mieć na półce przynajmniej części zapasowe do tego silnika, żeby nie czekać, gdy będzie awaria. Lepiej mieć i nie potrzebować, niż nie mieć, a potrzebować 😉. Na szczęście ja mam Marka, który dba o to wszystko, ale warto też jest rozejrzeć się za takim serwisem, jeśli samemu się nie chce tym zajmować lub np. nie ma czasu.

Jeśli chcielibyście się nas poradzić lub macie pytania co do silnika TSDZ2, zachęcamy do zostawienia komentarzy pod wpisem lub kontaktu za pomocą formularza. Zawsze odpowiadamy i chętnie pomożemy.

Przyjemności z jazdy i z Panem Prądem 😊
Ania / Bikel.pl

Bądźcie na bieżąco:

Grupa e-BIKEL-owcy dla fanów pojazdów elektrycznych

Grupa e-BIKEL-owcy

W grupie wymieniamy się doświadczeniami i uwagami na temat pojazdów elektrycznych

Komentarze

  1. czesc, dzięki za odpowiedź. Bateria raczej nie jest słaba, pełne ładowanie trwa ok 12 godzin, napięcie wtedy wynosi ok 54,5 V. Da się na niej zrobić ponad 100km. Wówczas napięcie wynosiło ok 45V. Bateria to green cell typ EBIKE05STD, 48V 15Ah. Ostatnio zrobiłem eksperyment w pracy i wniosłem rower do pomieszczenia na 2 godziny przed wyjazdem. Od razu działało to lepiej. Może w baterii jest jakieś zabezpieczenie termiczne ograniczające prąd przy niskiej temperaturze? Następnym razem zmierzę napięcie jak rower postoi na zimnie.

  2. Zastosowałem napęd tsdz2 w rowerku cube hyde z nexusem 8. Montaż był w miarę łatwy, system zaczął od razu działać dobrze. W ramach istniejącego sterownika można było pomanipulować limitem prędkości do której odbywa się wspomaganie. Z jazdy jestem bardzo zadowolony, rower nie jest przesadnie ciężki, można jechać nawet w wypadku utraty prądu. Nie ma specjalnie znaczącego oporu dodatkowego wynikającego z obrotu części napędu. Przy wspomaganiu wjeżdża ochoczo pod dość strome podjazdy. Jest tylko jeden problem: wracam z pracy po południu przy dość niskiej temperaturze 0-3 stC i wspomagania jakby nie było. Rano, kiedy jest jeszcze zimniej, wyjeżdżam z domu gdzie rower stoi w ciepłym i wspomaganie jest bardzo wydajne. Czy temperatura może tak obniżać wydajność wspomagania? Rower stoi niestety na dworze.

    1. Generalnie nie powinno to mieć znaczenia dla tak mocnych odczuć ze wspomagania, jak piszesz. Pytanie, czy bateria nie jest zbyt słaba i ma zbyt duże spadki napięcia na mrozie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *